Tego lata szczególnie modne są długie, gęste, czarne rzęsy. Ogromną popularnością cieszą się wszelkie sposoby trwałego przedłużania i zagęszczania rzęs. Czy Latisse może oznaczać koniec sztucznych rzęs?
Co może kryć się za tajemniczym słowem LATISSE? Otóż jest to pierwszy i jedyny jak dotąd zaakceptowany przez Federalną agencję kontroli leków i żywności preparat.

Specyfik ten wg producenta stymuluje wzrost rzęs oraz ich zagęszczenie i przyciemnienie. Producent zapewnia, że nie jest to kolejny (cudownie drogi i cudownie niedziałający) produkt - miraż. Jest to lek pochodny leku na jaskre (prostaglandyn). Ponieważ jest to swego rodzaju narkotyk, dostępny jest jedynie na receptę i póki co jedynie w USA. Zaobserwowano, że u pacjentów, którym podawano lek na jaskrę, zaczęły rosnąć, gęstnieć i ciemnieć rzęsy.
Wg badań producenta u 78% testujących zauważono zmiany w wyglądzie rzęs czyli wzrost długości, powiększenie objętości oraz ich przyciemnienie już po 16 tygodniach aplikowania preparatu.
Skutki uboczne stosowania preparatu to podrażnienie oczu i przebarwienia u nasady rzęs (4% badanych).
Póki co produkt dostępny jedynie w Stanach Zjednoczonych za 120$. Co prawda na zachodnich rynkach obserwuje się mnóstwo alternatywnych preparatów, ale pełnią one raczej funkcję konditionerów do rzęs, aniżeli leków na problem rzadkich i słabych włosków na powiekach. Większość z nich również uczula.
Jednym z takich preparatów jest RevitaLash - opracowany przez lekarza dla kobiet po chemioterapii. Efekt stosowania pojawia się po ok. pół roku. Innym preparatem jest LiLash, kwalifikowany jako kosmetyk, a więc dostępny bez recepty. Prawdopodobnie skuteczniejszy od poprzednio wymienionego. Jednakże tak jak wspomniałam są to raczej konditionery do rzęs.