Dlaczego niektórzy wizażyści klepią biedę czyli jak być ambasadorem własnej marki?
Location: BlogsBLOG LUCYNY WIEWIÓRSKIEJ    
Posted by: Lucyna Wiewiórska 2011-10-13 00:15
Podręczniki do kosmetyki (do wizażu póki co brak takowych) piszą o tym jak powinien wyglądać "rasowy" gabinet kosmetyczny, w co powinien być wyposażony, jakie warunki powinien spełniać i jakie cechy powinna mieć dobra kosmetyczka. I co z tego. Gabinet się otwiera, spełnia książkowe wymogi, ba dostaje dofinansowanie i .... pada po roku albo wcześniej.


Otworzyłam swego czasu gabinet, który spełniał wszystkie książkowe wymogi. Otworzyłam go w hipermarkecie, czyli miejscu gdzie przewija się mnóstwo ludzi. Zatrudniłam projektanta, który stworzył piękne miejsce wzbudzające zachwyt każdego, kto je oglądał. Wstawiłam produkty moim zdaniem doskonałe, które powinny klienta przyciagnąć. Zadbałam o wykształcenie kadry (specjalistyczne szkolenia)i...

Moim zdaniem był to produkt, którym nie wiele firm mogłoby się pochwalić.

Moim zdaniem każdy klient marzy o takim miejscu...

Punkt splajtował w ciagu siedmiu miesięcy!!!
Jaka była przyczyna?
Podstawowa to brak analizy podobnych rynków. Do marketu trafia klient po tanią byle jaką żywność. Nie możesz tam spodziewać sie zbyt wielu akskluzywnych klientów. W takim publicznym co prawda miejscu nie spędza się zbyt dużo czasu, więc wizyta u kosmetyczki czy fryzjera nie jest towarem pierwszej potrzeby i nie musi być w tym miesjcu realizowana. Produkty proponowane były zbyt ekskluzywne dla tamtejszego klienta. To ogromnie ważne, żeby poznać potrzeby potencjalnego klienta zanim wprowadzisz produkt, na który może nie być zapotrzebowania. To ogromnie ważne, żeby poznać rynek; czym dysponuje konkurencja, ale także poznac współczesne trendy i jak one sie mają do naszego rynku i tym samym do naszego pomysłu.

Otworzyłam inny punkt nad morzem, w centrum miasta , ładny, przejrzysty, dobrze wyposazony.
Nie zarabiał na siebie!!!
Zakład kilkanaście metrów obok pękał codziennie w szwach. Otwierał swoje podwoje od godziny 8.oo i zatrudniał kilka, a może kilkanaście osób. Weszłam tam któregoś dnia, żeby zobaczyć co innego robią tam, ze maja tyle klientów. Wśród pracujących stała właścicielka i dyrygowała personelem. Nie pozwoliła wyjść żadnej klientce mówiąc "proszę
chwileczkę poczekać, może napije się Pani kawki, herbatki..." i natychmiast wołała z zaplecza wolną pracownicę, zeby przygotowała stanowisko i zajęła sie klientką. Nie czekałam 15 minut, choć w tym "ulu" nie byłam umówiona, gdy tymczasem moja pracownica gdy była zajęta odsyłała klientkę i kazała jej przyjść za pół godziny. Oczywiście ona nie wracała, bo kilkanaście metrów dalej zajmowano sie nią inaczej...

Te przykłady skłoniły mnie do zajęcia się poważnie tym problemem.
Mówią mądry Polak po szkodzie :)
Dziś prosperuję nieźle mimo kryzysu; doradzam jak otworzyć własną firmę i jak znaleźć się na rynku i przetrwać w tym gąszczu.

Ludzie kończą różne szkoły, nabywają umiejętności praktycznych w zawodzie, ale nie menadżerskich.
Szkoły przygotowują wyrobników, a nie właścicieli dobrze prosperujących firm. Zastosowałam w swojej działalności kilka prostych zasad, które pozwoliły mi stanąć na nogi i dziś dzielę się  nimi z absolwentkami swoich szkoleń, ze słuchaczkami swojej szkoły kosmetycznej. Tu w blogu przedstawiałam zaledwie kilka problemów.

Wkrótce rusza kolejna edycja Twoje Studio Wizażu. Masz tu wyjątkową szansę poznać umiejętności wizażysty i jednocześnie jak je wypromować razem z własnym studio.
To jedyny taki kurs, w którym uczysz się tych wszystkich praw nie tylko podanych teoretycznie, ale sprawdzonych praktycznie przeze mnie.

Nauczę Cię jak być najlepszym ambasadorem własnej marki!!!


















 

Permalink |  Trackback

Comments (1)   Add Comment
Odp: Dlaczego niektórzy wizażyści klepią biedę czyli jak być ambasadorem własnej marki?    By Dorota on 2011-10-13 00:16
Proszę o więcej informacji nt kursu


Your name:
Title:
Comment:
Add Comment   Cancel 
Przydatne linki
   
   
     
Archiwum