Makijaż oka na pokazach domu mody Moschino, Pollini czy Brioni zdominowała cienka czarna kreska. Wizażyści zaproponowali jej nową, podwójną wersję - tuż nad linią rzęs i w załamaniu powieki.
Kocie oko jest seksowne i tajemnicze, co do tego nikogo nie trzeba chyba przekonywać. Co sezon wizażyści wykorzystują kreskę w podkreśleniu głębi oka i jego uwodzicielskiego spojrzenia. W poprzednich sezonach była już gruba, czarna kreska na pokazach Louis Vuitton, makijaż oka a'la Kelopatra i kreska malowana poniżej dolnej linii rzęs w makijażu Shiseido. W tym sezonie kreska znów ma nowatorski wymiar - jest podwójna, malowana cienkim eyelinerem tuż nad górną linią rzęs i równolegle do niej prowadzona jest druga linia - w załamaniu górnej powieki. Taki makijaż znajdziemy w propozycji wizażystów Moschino. Mocniejszą wersję, z wykorzystaniem kredki, a więc grubą linią, do tego łączącą obie kreski w zewnętrznym kąciku oka zaproponował Albino. Na uwagę zasługuje też makijaż Pollini - mocna, gruba kredka biegnąca wokół całego oka, drapieżnie wyciągnięta w kierunku skroni czy też klasyczny i bardziej elegancki makijaż Ferragamo i Brioni.